Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą" zwraca się o wsparcie finansowe na leczenie i rehabilitację Wojciecha Kicińskiego
Nie dla wszystkich 14 lutego 2008 roku był wesołym dniem. Życie niektórych zmieniło się diametralnie. Plany na przyszłość i marzenia stały się nierealne...
Tego dnia poszedłem do laboratorium chemicznego WAT. Chciałem przeprowadzić kolejne badania do mojego doktoratu. Wszystko przebiegało normalnie, a potem... potem nastąpił wybuch... Niewiele z niego pamiętam. Jednak nie sposób wymazać go z pamięci...
W szpitalu obudziłem się bez obu dłoni i lewego oka, cały poparzony, głównie na twarzy i klatce piersiowej.
Tak, nazywam się Wojtek Kiciński i to ja jestem tym doktorantem, o którym słyszeliście w wiadomościach. Moje życie nigdy nie będzie takie, jak wcześniej. Mógłbym poddać się rehabilitacji, moje ręce mogłyby zastąpić protezy, także moje oko. Mogłyby... - gdyby mnie było na to stać.
Nie przychodzi mi to łatwo. Całe życie wydawało mi się, że proszenie ludzi o pomoc jest oznaką słabości. Teraz już wiem... Czasem jest to konieczne.
Dlatego proszę, jeśli możesz - pomóż mi normalnie żyć. Bez Twojego wsparcia będzie to niemożliwe.
Wojtek
![]() Weź udział w aukcji charytatywnej na Allegro |